Kiedy zwalnia karuzela

Wiele energii, a często zbyt dużo zużywamy by coś zyskać, by zarobić, a potem najczęściej wydać. Biegamy. Szarpiemy się pomiędzy potrzebami rodzinnymi, domowymi a zawodowymi. Skupiamy na szczegółach.

Nasze ciała i zmysły przeciążone bodźcami i tymi z zewnątrz i tymi „produkowanymi” przez nas samych wewnątrz dają znać na różne sposoby, że już nie za długo da się tak funkcjonować.

Padamy w zmęczeniu, wyczerpaniu. Chwilowa przerwa i dalej. To samo. Ma to swoją ważną funkcję dla nas. Jak wszystko.

Kiedy to możliwe lub kiedy już nie ma wyboru zatrzymujemy się.

W głowie karuzela. Chaos.

Szczególnie mocny dla osób wysoko wrażliwych.

Warto chwilę poczekać.  W żywej czujności dać zatrzymać się tej karuzeli.

A potem słuchać...

Może to być nawet trochę zaskakujące.

Może okazać się na początku, że nie wszystko co dotychczas myśleliśmy koniecznie musi przynależeć nam. Mogą to być myśli, przekonania które przyjęliśmy od innych za nasze. Mogą to też być emocje, które za innych do i na siebie bierzemy w odruchu tak oczywistym że nawet trudno rozróżnić co moje a co czyjeś.

Zatem może pozwól...

Niech karuzela zwolni…

To uwalnia z czasem.

Poczytaj więcej na moim blogu http://sciezkamiwrazliwosci.blogspot.com

Autor artykułu - mgr Anna Odyniec

Odyniec Anna